Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 13 listopada 2019 r. uwzględnił w całości skargę kasacyjną dotyczącą reformy rolnej, którą sporządziłem. Chodzi o wyrok NSA o sygn. akt: I OSK 289/19, opublikowany w Centralnej Bazie Orzeczeń Sądów Administracyjnych: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/370AE9B0B3.

 

Tak jak już wspomniałem, sprawa dotyczyła reformy rolnej (podpadanie majątku ziemskiego pod przepis art. 2 ust. 1 lit. e dekretu PKWN z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej) i była prowadzona w oparciu o § 5 rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Reform Rolnych z dnia 1 marca 1945 r. w sprawie wykonania dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej. Sprawa była wielowątkowa, istotą jednak było ustalenie, czy majątek ziemski przejęty przez Państwo na podstawie przepisów dekretu z 1944 r. stanowił pod względem prawnym jedną nieruchomość o powierzchni ok. 70 ha (wtedy, z uwagi na przekroczenie powierzchni 50 ha użytków rolnych podpadałby pod ww. przepis dekretu), stanowiącą własność albo jednego z małżonków albo obydwojga z małżonków (na zasadach wspólności małżeńskiej bądź współwłasności w częściach ułamkowych) albo też stanowiącą dwie wyodrębnione pod względem prawnym nieruchomości o powierzchni ok. 36 ha i 34 ha, będące własnością osobistą każdego z małżonków (w takim przypadku norma obszarowa z dekretu nie została więc spełniona). Podział majątku ziemskiego miał się zaś się dokonać na mocy intercyzy z 1918 r., na mocy której przyszły małżonek, a obecny właściciel całego majątku ziemskiego, sprzedał na nieograniczoną własność przyszłej żony część tegoż majątku oraz zezwolił na niezwłoczne przepisanie tytułu własności sprzedanych dóbr w wykazie hipotecznym na imię przyszłej małżonki.

Poniżej postaram się streścić najważniejsze aspekty sprawy i jej chronologię.

Odmowa Wojewody

Wojewoda dwukrotnie zajmował się sprawą, ostatecznie jednak stwierdził, że majątek ziemski podlegał przejęciu na podstawie przepisów dotyczących reformy rolnej. Wojewoda uznał, iż jedynym dokumentem pozwalającym na ustalenie kto i w jakiej części był właścicielem nieruchomości jest wypis z właściwej księgi wieczystej. W sytuacji zaś, gdyby takiego dokumentu nie można było uzyskać (z uwagi na zaginięcie lub zniszczenie księgi), zainteresowanym podmiotom przysługuje powództwo do sądu cywilnego o ustalenie istnienia prawa lub stosunku prawnego (ewentualnie o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym). W niniejszej sprawie księga hipoteczna została zniszczona w czasie działań wojennych, znajdująca się w aktach sprawy intercyza nie stanowiła zaś dla Wojewody wystarczającego dowodu dotyczącego prawa własności majątku.

Odmowa Ministra

Od decyzji Wojewody zostało złożone odwołanie, Minister utrzymał jednak w mocy decyzję Wojewody. Wprawdzie Minister wskazał, że Wojewoda bezpodstawnie odsyłał strony do wytoczenia powództwa o ustalenie prawa własności, jednakże znalazł inne podstawy do utrzymania w mocy decyzji.

Minister zwrócił uwagę, że między zawarciem intercyzy w 1918 r. a wejściem w życie dekretu w 1944 r. stan prawny majątku mógł ulec zmianie. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że intercyza została zawarta w trakcie obowiązywania przepisów ustawy z dnia 13 czerwca 1825 r. Kodeks cywilny Królestwa Polskiego, który przyjmował zasadę niezmienialności i nieodwołalności intercyz (art. 209 KCKP). W kontekście powyższego Minister wskazał jednakże, że KCKP w art. 210 wprowadził wyjątek od zasady trwałości i niezmienności umowy przedmałżeńskiej. Dotyczy on sytuacji, kiedy małżonkowie znajdowaliby się w formalnej separacji, a następnie postanowiliby ją znieść i wrócić do poprzedniego stanu, art. 210 KCKP zezwalał bowiem na zawarcie nowej umowy majątkowej małżeńskiej. Minister stwierdził, że wprawdzie w aktach sprawy brak jest dowodu potwierdzającego, że doszło do separacji małżonków, ale są inne dowody świadczące, że majątek należał tylko do jednego z nich. Minister uznał bowiem, że najistotniejsze  punktu prowadzenia postępowania administracyjnego sąd dokumenty wytworzone najbliżej daty przejęcia nieruchomości na cele reformy rolnej (chodziło o pisma Wojewódzkiego Urzędu Ziemskiego).

 

WSA oddala skargę

WSA stwierdził, że ocena materiału dowodowego dokonana została przez Ministra w sposób rzetelny i rzeczowy oraz że zasadne przyjęto, iż miarodajne w zakresie ustalenia stanu prawnego majątku winny być dokumenty zbliżone datą do wejścia w życie przepisów o reformie rolnej, a nie dokumenty powstałe ponad ćwierć wieku wcześniej.

Dodatkowo WSA podniósł, iż nie bez znaczenia dla wyniku sprawy jest też interpretacja intercyzy zawartej między małżonkami, której podstawowy wydźwięk – zdaniem WSA – sprowadza się do wniosku, iż wolą małżonków było generalnie rozszerzenie wspólności majątkowej małżeńskiej poprzez przyjęcie, iż każdy nabyty majątek niezależnie od tytułu czy podjętych starań, a więc i z nabycia w drodze czynności prawnej, i z dziedziczenia czy darowizny, będzie stanowił ich majątek wspólny. Ponadto WSA zwrócił uwagę, iż z akt sprawy w żadnej mierze nie wynika, że po 1918r. doszło do faktycznego (geodezyjnego) i prawnego (w sensie wieczystoksięgowym) jakiegokolwiek wydzielenia części majątku „sprzedanego” przyszłej żonie.

 

Wygrana przed NSA

Naczelny Sąd Administracyjny zgodził się, iż zarówno organy administracji, jak i Sąd I instancji, dowolnie uznały, iż dokumenty wytworzone najbliżej daty przejęcia spornego majątku na cele reformy rolnej są najistotniejsze dla ustalenia stanu prawnego nieruchomości. Sama różnica w czasie wynosząca 26 lat w ocenie Sądu orzekającego nie ma większego znaczenia. Istotniejsze jest to w jakich realiach dokumenty te powstały, na jakiej podstawie i czy nie budzą wątpliwości. Reasumując, czy są one wiarygodne.

Naczelny Sąd Administracyjny podniósł, iż dokumenty wytworzone przez Wojewódzki Urząd Ziemski zostały wydane po zniszczeniu księgi hipotecznej nieruchomości. Fakt ten jest niesporny. Oznacza to, że dokumenty te sporządzono bez uwzględnienia źródłowych i podstawowych dokumentów własnościowych, jakimi są księgi wieczyste. Zgodzić się trzeba z tezą, że w takiej sytuacji dokumenty te nie potwierdzają prawa własności nieruchomości, a jedynie zaświadczają przejście określonej nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa na podstawie dekretu z 1944 r., stanowiąc podstawę wpisu w księdze gruntowej prawa własności na rzecz Skarbu Państwa, Przy czym – wobec zniszczenia właściwej księgi wieczystej – brak jest ciągłości wpisów w nowo założonej księgi wieczystej. Co istotne, w istocie nie wiadomo na jakiej podstawie Wojewódzki Urząd Ziemski […]sporządził i wydał w/w dokumenty. […] W ocenie Sądu orzekającego oceniając tą sytuację nie można też abstrahować od realiów ówczesnej rzeczywistości polityczno – prawnej. Niewątpliwie celem ówczesnej władzy, wówczas dopiero się tworzącej, było dokonanie jak najszerszej reformy rolnej, a jednocześnie likwidacja (a co najmniej ograniczenie) ówczesnych klas posiadających. Mając to na uwadze oraz uwzględniając kontekst realiów II wojny światowej (która jeszcze trwała w chwili uchwalenia dekretu) i procesu zdobywania władzy przez tzw. władzę ludową, nie da się obronić tezy, że dla nowo powstającego państwa praworządność była kwestią pierwszoplanową. Wobec zniszczenia właściwych ksiąg wieczystych istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że wątpliwości intencjonalnie rozstrzygano na korzyść nowo powstającego państwa, a nie obywatela. […]

Naczelny Sąd Administracyjny przyjął zaprezentowane w skardze stanowisko, iż uzasadnienie zaskarżonego wyroku jest obarczone wadą niespójności i wewnętrznej sprzeczności. […] Skoro więc w zaaprobowanej przez WSA decyzji Minister uznał, że na dzień wejścia w życie dekretu z 1944 r. jedynym właścicielem spornego majątku był H. K. i WSA w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku stwierdził że podziela to ustalenie, a jednocześnie stwierdził, że sporny majątek na dzień wejścia w życie dekretu z 1944 r. stanowił współwłasność H. i S. małż. K., to występuje ewidentna sprzeczność nie pozwalająca jednoznacznie ustalić stanu faktycznego i prawnego, stanowiącego podstawę zaskarżonego wyroku WSA.

NSA uznał również zarzut dokonania błędnej wykładni intercyzy z 1918 r. przez WSA. Sens zawartej umowy przedmałżeńskiej (intercyzy) polegał bowiem na tym, że majątek H. K. został podzielony na dwie odrębne części, z których jedna należeć miała do niego, a druga do jego przyszłej żony S.. Natomiast wszelkie inne dobra, majątki, nieruchomości, spadki miały w przyszłości po zawarciu małżeństwa stanowić wspólny majątek Państwa K. (przy zachowaniu odrębności majątkowej co do każdej z części majątku […]). Bez znaczenia był ewentualny fakt wspólnego faktycznego gospodarowania całym majątkiem […]. W sensie prawnym został on bowiem wyodrębniony, co potwierdza umowa intercyzy znajdująca się w aktach.

Podsumowując Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, iż w kontrolowanej sprawie zaistniała sytuacja, gdy z jednej strony w aktach sprawy jest niekwestionowana umowa intercyzy z […] stycznia 1918r., której wykładnia nie budzi żadnych wątpliwości Naczelnego Sądu, i brak jest jakichkolwiek przesłanek przemawiających za tym, że do chwili śmierci H. K. doszło do jej zmiany, a z drugiej strony w znajdują się dokumenty Wojewódzkiego Urzędu Ziemskiego […]mające status dokumentów prywatnych, a przede wszystkim które zostały wydane nie wiadomo na jakiej podstawie wobec zniszczenia ksiąg wieczystych i które w świetle treści niezmienionej wspomnianej umowy intercyzy muszą budzić wątpliwość co do ich rzetelności. Tym bardziej, że w ówczesnych realiach władza dążyła do maksymalnie szerokiego zakresu reformy rolnej, co sprzyjało rozstrzyganiu wątpliwości na niekorzyść przeddekretowych właścicieli nieruchomości.

Treść i wykładnia umowy intercyzy z 1918 r., obowiązywanie przepisów KCKP odnośnie ustrojów majątkowych małżeńskich oraz brak dowodów dotyczących separacji małż. K. i zmiany ich stosunków majątkowych potwierdza, że stan prawny spornego majątku ziemskiego „[…]”, ukształtowany na mocy ww. umowy intercyzy, składającego się z dwóch prawnie wyodrębnionych części: jednej o powierzchni 35,99 ha, będącej wyłączną własnością H. K., oraz drugiej o powierzchni 34,00 ha, będącej wyłączną, własnością S. z K., nie uległ zmianie aż do wejścia w życie dekretu o przeprowadzeniu reformy rolnej. […]

Zgodzić się trzeba z tezą, że przy braku obowiązywania szczególnych przepisów w przedmiocie podziałów geodezyjnych i prawnych nieruchomości, to właśnie na mocy umowy intercyzy doszło do jednoczesnego podziału geodezyjnego i prawnego spornego majątku.

Skutkiem naruszenia przez WSA przepisów postępowania jest naruszenie przepisów materialnego, tj. art. 2 ust. 1 lit. e) dekretu poprzez błędną odmowę stwierdzenia, iż majątek ziemski „[…]” nie podpadał pod działanie ww. dekretu, w sytuacji gdy prawidłowa kontrola zaskarżonej decyzji powinna doprowadzić WSA do wniosku, iż ww. majątek składał się z dwóch prawnie wyodrębnionych części: jednej o powierzchni 35,99 ha, będącej wyłączną własnością H. K., oraz drugiej o powierzchni 34,00 ha, będącej wyłączną własnością S.K., a w konsekwencji, że nie mógł podpadać pod przepisy ww. dekretu.

Naczelny Sąd Administracyjny w przedmiotowej sprawie przesądził więc, że sporny majątek ziemski nie podpadał pod działanie przepisów dekretu o przeprowadzeniu reformy rolnej.

Mimo powyższego pragnę dodać, że nie mogę zgodzić się z następującym fragmentem uzasadnienia ww. wyroku NSA. Jedynym dokumentem pozwalającym na ustalenie kwestii własności nieruchomości jest wypis z właściwej księgi wieczystej. Jeżeli takiego wypisu nie ma (z uwagi na zaginięcie lub zniszczenie księgi wieczystej) zainteresowanym podmiotom przysługuje powództwo do sądu cywilnego o ustalenie istnienia prawa lub stosunku prawnego (ewentualnie o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym). Przysługiwanie prawa własności stanowi okoliczność cywilnoprawną podlegającą ustaleniu – co do zasady – we właściwej procedurze cywilnej. Brak jest zaś przepisu prawa, z którego wynikałoby uprawnienie dla organu administracji do wiążącego ustalania przysługiwania prawa własności nieruchomości.

Nie rozwlekając tego wpisu, powyższemu zagadnieniu poświęciłem odrębny wpis na blogu w dniu 9 października 2019 r.

 

Przedmiotowa sprawa pokazuje, że warto walczyć do końca i nie tracić nadziei, a także iż na wokandach wciąż obecne są historyczne akty prawne, dokonuje się wykładni umów sprzed ponad 100 lat, zaś historia prawa nie jest zbędnym przedmiotem na studiach prawniczych J Chętnych zachęcam do lektury całego uzasadnienia wyroku.

  1. pr. Łukasz Papier

 

Napisz komentarz:

*

Publikacja komentarza wiąże się z przekazaniem danych osobowych (imię, nick, e-mail, numer IP). Podanie tych danych jest dobrowolne, ale bez ich przekazania nie będzie możliwe udzielenie odpowiedzi na komentarz. Na Blogu widoczny będzie wyłącznie podpis oraz data publikacji komentarza. Z klauzulą informacyjną dotyczącą ochrony danych osobowych można zapoznać się w zakładce Polityka prywatności.

© 2019 SP Kancelaria. Wszelkie prawa zastrzeżone. | Realizacja: VIMERSO